No i III Podkarpacki Mityng Strzelecki Służb Mundurowych za nami. Tym razem spotkaliśmy się wiosną, więc mniej było obaw o pogodę, chociaż..., na razie na to wychodzi, że na Mityngach zawsze mamy słońce, czy to wiosna, czy jesień. Było sporo atrakcji. I chyba nie dałoby się pomieścić więcej w jednodniowej imprezie.

Ale zaczynając od początku:

Niedawno wzbogacaliśmy się o stronę internetową www.mityngstrzelecki.pl. Oglądalność jest spora jak na nowe miejsce, w dość jeszcze niszowym temacie, jakim jest strzelectwo. Teraz rejestracja jest łatwiejsza-instruktaż w zakładce dla uczestników pomaga przez nią przebrnąć. Jak ktoś był na poprzednich edycjach, to może też powspominać fajne chwile zaglądając do galerii. Na stronie umieszczamy bieżące informacje dotyczące naszej imprezy, co wspomaga całą organizację. Po uruchomieniu adresu www systematycznie zaczęły napływać zgłoszenia na mityngowego e-maila. Uzbierało się tych zgłoszeń ok. 120. Tylu uczestników, to już spora impreza, więc nie mogliśmy zawieść ich oczekiwań.

Jak zwykle zaprosiliśmy więc do turnieju strzeleckiego. Tym razem zapewniliśmy jednakową broń dla wszystkich. No..., może nie my sami zapewniliśmy, tylko firma Cenzin Polska Grupa Zbrojeniowa S. A., która udostępniła pistolety Glock 17 i niezbędną amunicję, a tej, jak wynikało z naszych wyliczeń, trzeba było sporo-ok. 1500 sztuk. Dla samych trofeów ufundowanych przez Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Rzeszowie warto było walczyć o miejsca na podium, bo tutaj nie wprowadzaliśmy żadnej nowości-były te same, piękne szklane tafle, tylko kolor był nowy, tym razem w odcieniu pomarańczowego. Nagrody rzeczowe też były niczego sobie. Zdobywca pierwszego miejsca otrzymał od firmy SejfNet szafę na broń palną, a od kolejnego partnera imprezy - Pagacz Defence, wysokiej jakości kufer na pistolet. Jakby tego było mało, to Piekarnia Kabur z Gniezna przewidziała dla zdobywcy pierwszego miejsca kaburę własnej produkcji pod wskazany przez zwycięzcę model broni krótkiej. Zresztą, gdyby skupić się na nagrodach dla wszystkich, którzy je otrzymali, to trzeba by było pisać tylko o tym. Starczy powiedzieć, że miłe upominki o sporej nieraz wartości, trafiły w ręce zdobywców pierwszych sześciu miejsc w kategoriach kobiet i mężczyzn, o co zadbały wspomniane już firmy, a także sklep myśliwski EDEX z Jasła. Ci którym nie poszczęściło się w turnieju, też nie wracali do domu z pustymi rękami, bo podobnie jak w ubiegłym roku Wydawnictwo Y zapewniło poczytny miesięcznik STRZAŁ.pl. W ilu egzemplarzach? Tego nie wiemy. Łatwiej byłoby to zważyć i podać w kilogramach. Pamiętam tylko, że jak przewoziłem setki kolorowych magazynów do Łupkowa, to musiałem przekładać część ładunku z bagażnika na siedzenia, bo… samochód przysiadał za bardzo na tyle. O dokumentację foto-video byliśmy spokojni, ponieważ ponownie zajęli się nią sprawdzeni już partnerzy Mityngu-Jola i Arek z Modliszka Studio. Na efekty ich pracy trzeba jeszcze kilka dni poczekać, ale na pewno dołożymy ich film i zdjęcia do tego tekstu.

Wracając do atrakcji tegorocznego Mityngu, to kontynuujemy współpracę z youtuberami. Był jak w ubiegłym roku Mateusz Stanisz z Omnis Arma, który tuż przed Mityngiem umieścił na swoim kanale zapowiedź naszej imprezy. Mateusz do Łupkowa ma kawał drogi, ale i tak przebił go Marcin Izydorczyk z kanału FireHand, który przyjechał na Mityng aż z Poznania. Jeszcze dalej miałby Tomek z T.J. Guns..., gdyby tylko był. Niestety w tym roku nie złożyło się. Tym, którzy nie znają T.J.Guns’a wyjaśniamy, że mieszka za wielką wodą-w USA. Niemniej jednak i on kibicował Mityngowi i tak jak Mateusz Stanisz, a nawet wcześniej, zrobił zajawkę na YouTube, a organizatorom, podczas kilku rozmów udzielił ważnych porad.

Na każdej edycji Mityngu wsłuchujemy się w oczekiwania uczestników i dobrze zapamiętaliśmy zapytania od amatorów bardziej taktycznego strzelania. To dla nich przyjechał Arek Motyl Dembiński, weteran misji z Iraku i Afganistanu, kiedyś członek elitarnego oddziału wojskowego GROM. Ujął nas swoją skromnością i pogodnym usposobieniem. Jego obecność usatysfakcjonowała taktycznie ukierunkowanych kolegów, bo nie odstępowali Arka na krok i chętnie zaznajamiali się z konwersjami do pistoletów Glock (i nie tylko Glock), których proces konstrukcyjny w firmie Wallrav sp. z o. o. Arek konsultuje. Konwersje, oczywiście z Glockiem 17-stym lub 19-stym w środku, działały świetnie. Miło się słuchało dzwonienia gongu na stu metrach po każdym strzale. A pomyśleć, że to tylko pistoletowa amunicja 9 mm para. Według Arka można liczyć na to, że konwersja pojawi się wkrótce w sprzedaży.

Zupełnie odmienne oczekiwania mieli inni mityngowicze, którzy chcieli strzelania bez prochu i po cichu. Ale jak to się mówi: „Mówisz i masz”. Zaprosiliśmy więc kolegów z Zakładu Karnego w Tarnowie-Mościcach, ponieważ wiedzieliśmy, że jest tam mocna grupa pasjonatów strzelectwa pneumatycznego. Koledzy przywieźli nowoczesne wiatrówki PCP i pokazali, jak się strzela konkurencję HFT. Ich sektor na Mityngu też budził spore zainteresowanie. Wiem, że kilka osób strzelających prochowo zrewidowało po wizycie u strzelców pneumatycznych swoje plany zakupowe-teraz nowym priorytetem jest właśnie sprzęt PCP.

Zarówno Cenzin PGZ, jak i Pagacz Defence przywieźli na Mityng ciekawe prezentacje oferty handlowej. Cenzin zaprezentował karabiny marki Heckler & Koch oraz strzelby gładkolufowe Kel-Tec, a Pagacz Defence pokazał bijący rekordy popularności trenażer Mantis X, szeroką paletę środków do czyszczenia i konserwacji broni, polimerowe skrzynki na broń marki Nanuk oraz rękawice antyprzekłuciowe tak przydatne w pracy funkcjonariuszy służb mundurowych. Trzeba wspomnieć, że przy tych stoiskach plany zakupowe niektórych uczestników Mityngu również uległy poważnej rewizji.

Ci, dla których broń palna ma tym większą wartość im jest starsza, najwięcej czasu spędzili przy stanowiskach kolekcjonerskich. Tutaj prym wiedli Koledzy z Dukielskiego Stowarzyszenia Strzeleckiego. Pokazali wszystko, co mają najciekawszego w swoich szafach na broń, a było tego sporo.

To czego nie może zabraknąć podczas naszych mityngów, to strzelanie rekreacyjne, dla samej przyjemności obcowania z bronią, bez napięcia towarzyszącego strzelaniu dla wyniku i dla nagród. Kiedy już przeprowadziliśmy turniej, wtedy przyszła kolej właśnie na rekreację. Zaczęliśmy od pistoletów, a potem była broń długa. I tutaj trzeba zaznaczyć, że prowadzący strzelania nie mieli zbyt wiele do roboty - pozostawali czujni, ale strzelcy wykazali się dobrymi nawykami-komend nie trzeba było powtarzać, a ludzi na stanowiskach strzeleckich upominać. Było sympatycznie, rekreacyjnie i co ważne, bezpiecznie.

Do strzelań mogli przystąpić także i ci uczestnicy, którzy nie posiadają jeszcze własnej broni palnej, mieli z nią znikomy kontakt lub wręcz nie mieli go wcale. Tym osobom w pierwszych strzeleckich krokach pomagali instruktorzy z bronią palną dedykowaną do tego typu strzelań. Ich obecność i profesjonalne wsparcie zabezpieczyła Firma Szkoleniowa „Strzelec” Jerzy Białogłowicz.

I tak czas mijał. Jedni strzelali, a inni regenerowali siły w sektorze kulinarnym, bo na Podkarpackich Mityngach Strzeleckich Służb Mundurowych nie może zabraknąć poczęstunku. Gorące dania i różne napoje były też na tegorocznej edycji.

I wreszcie przyszło nam zakończyć Mityng. Jak w poprzednich latach, udało się to wszystko dopiąć, przeprowadzić… Pozostaną miłe wspomnienia i oczekiwanie na kolejny, IV Podkarpacki Mityng Strzelecki Służb Mundurowych. Pojawiły się nowe oczekiwania, więc pewnie zapewnimy nowe atrakcje. Już teraz zapraszamy do udziału, chociaż o planowanych atrakcjach nie mówimy, niech jeszcze przez jakiś czas pozostaną tajemnicą.

Tekst: Marcin Gawior

powrót do strony głównej

 

III Mityng za nami

11 czerwca 2019

Strona zrobiona w kreatorze stron internetowych WebWave